Małgorzata D.
Dołączył: 20 Lut 2009 Posty: 125 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Lut 24, 2009 00:12 Temat postu: Lubie X piętro, ale... |
|
|
Mieszkam na X pietrze, nikt mi nie tupie nad głową. Jedyny kłopot to windy. Wprawdzie mamy 1 nowa, wymionioną po pożarze, ale fajnie byłoby miec druga. Nade mna znajduje sie maszynownia, byłam widziałam, niekiedy słysze jak warczy, ale przyzwyczaiłam sie. Pewnie po wymianie drugiej windy cisza będzie niesamowita. Dach jakby mniej przeciekał, mniej przemarzał, ale wiadomo, ze gdyby były pieniadze ocieplenie stropodachu zabezpieczyłoby nas przed ucieczka ciepła. Ale i tak jest zdecydowanie lepiej niz kilkanaście lat temu. _________________ Pozdrawiam tych, którym zależy na spółdzielni |
|
Małgorzata D.
Dołączył: 20 Lut 2009 Posty: 125 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lut 26, 2009 01:42 Temat postu: |
|
|
Mamy fart, bo graficiarzy nie mamy. Byłam twrada jesli chodzi o gówniarzerię i meneli. Straz Miejska jak dzwoniłam i mówiłam: dobry wieczór, dzwonie ze Staffa 7 - odpowiadali natychmiast: tak rozumiem, juz jedziemy. No i bywali często gesto, a ja, nocny marek chodziłam sobie z pieskami na nocne spacery i zaliczałam wszystkie pietra. Nie byłam sama, kilku sasiadów robiło to samo, ale we dwie z Ewą M. niemal dyżurowałysmy nocna porą.
A dzieciarnia i tzw. młodziez miała pecha: zbierali sie oczywiscie na X pietrze, sterczeli koło wejscia na dach, siedzieli na schodach, palili, pili piweczko, a ja wredna stara baba prosiłam, zeby sobie poszli, grzecznie, co przyprawiało ich o śmiech. Skoro tak - wracałam do domu, albo szłam z psami na spacer i dzwoniłam z komórki na Policję, Straż Miejska, albo dzwoniłam do Ewy i wystarczyło powiedziec mam problem. Ona wiedziała o co chodzi i ja z nimi wdawałam sie w przepychanki słowne, a ona wzywała kogo trzeba i tak szczeniaki zwykle doczekały przyjazdu kogo trzeba, nie zdążyli nawiać. Przyjeżdżali mundurowi, młodziez legitymowali, kilka razy napitych piwkiem zabierali. Nie powiem, miałam pietra, ze mi łomot kiedyś spuszcza, ale jakos zostawili cała i zdrową.
Dzieciaki straszyłam...Sacewiczem, ha, ha, ha, nawet mu to powiedziałam. Kilka razy doniosłam mu, ze gówniarstwo jakies za garazami pali, klnie...Przyszedł i ...mamy wzgledny spokój. Trwało to jakies 2 lata, ale efekt jest. Niektóre dzieciaki wyrosły, inne sie wyprowadziły, ale te co zostały nawet mi sie kłaniaja. A miejscowi pijaczkowie, niebieskie ptaki - kilka razy byli w potrzebie i dostali 5 złociszów, kiedys jakieś piwko. U nas burd nie robią . Może i jest w tym moja mała zasługa, moze przypadek, bo zbyt częste wizyty Policji i Strazy. Grunt, że mamy spokój. _________________ Pozdrawiam tych, którym zależy na spółdzielni |
|
Tomek
Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 11
|
Wysłany: Pon Mar 02, 2009 00:20 Temat postu: |
|
|
Ja także mieszkam na 10 p i nie mam powodów do narzekań, prócz sąsiadki, która regularnie "uprzejmie donosi". Czasami ktoś tam sobie zapali przy oknie ale nie na tyle często, żebym nawet miał okazję przyłapać.
W każdym razie mój blok jest bardzo spokojny. Brak napisów zawsze mnie pozytywnie szokował. Choć ostatnio parę imprez mnie trochę zeźliło. Ale pomyślałem, że raz na jakiś czas zniosę. Na razie...
Panie Zbigniewie, jeśli projekt TVN w Wilanowie jest również pana dziełem to winszuję. |
|
administrator

Dołączył: 19 Sty 2009 Posty: 65 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Mar 03, 2009 21:39 Temat postu: Re: temat postu |
|
|
| zbigniew napisał: | | Był apel o przedstawienie się - jestem z zawodu projektantem - architektem - który położył kamień węgielny pod stację TVN w Warszawie. |
Zbigniew masz taką ciekawą kartę swojego życiorysu ale wielka prośba. Starajmy się umieszczać informacje w odpowiednich wątkach bo inaczej robi się chaos i nie można odnaleźć interesujących nas tematów. Podlinkuj proszę informacje o sobie , które zamieściłeś w tym miejscu w wątku "Przedstawiamy się" bo tutaj nikt do tego nie dotrze, a warto. |
|